Rankingi

Porównaj i sprawdź

O testach

Motyw strony
Testy i aktualności

Awaria Google Cloud w Londynie i ryzyko jednej zony serwerowej

· 25.10.2026

Awaria Google Cloud w Londynie: jedna zona, kilka godzin przestoju banków

20 października 2026 w jednej z londyńskich zon Google Cloud, europe-west2-b, doszło do awarii zasilania. Firma w komunikacie na stronie statusu napisała wprost, że powodem był „power event” w tej zonie, bez dalszych szczegółów technicznych. Problem zaczął się nad ranem, UTC 06:08, i według różnych relacji trwał od około 6 do 8 godzin, zanim większość usług wróciła do normy. Ucierpiało 38 produktów Google Cloud, od Compute Engine i Cloud Run po BigQuery Data Transfer Service. Skutki odczuli klienci Revolut (przelewy, wypłaty z bankomatów i doładowania kart przestały działać), a Lloyds i HSBC informowały o problemach swoich klientów z dostępem do bankowości.

Dla kogoś, kto prowadzi stronę na WordPressie, to nie jest tylko ciekawostka z branży bankowej. Coraz więcej hostingów, w tym wielu oferujących „hosting w chmurze” czy „wysoką dostępność”, stawia infrastrukturę w jednej konkretnej zonie jednego z wielkich dostawców: Google Cloud, AWS albo Azure. Nazwa dostawcy brzmi solidnie, ale jedna zona to wciąż jedna fizyczna lokalizacja z własnym zasilaniem i siecią. Kiedy padnie zasilanie w tej zonie, nie ma znaczenia, że cała reszta infrastruktury Google działa bez problemu gdzie indziej, jeśli maszyny obsługujące Twoją stronę stoją właśnie tam.

Warto więc zapytać swój hosting, nie marketing, konkretnie: czy usługa działa w jednej zonie, czy w kilku z automatycznym przełączaniem, i co dzieje się z ruchem w momencie awarii zony. Dobra odpowiedź to coś więcej niż „mamy kopie zapasowe”, bo kopia przywraca dane po godzinach, a nie ratuje dostępność w czasie rzeczywistym. Z zewnątrz skutek awarii zony najczęściej wygląda tak samo: strona przestaje odpowiadać albo zwraca błąd serwera, co tłumaczymy w słowniku przy kodzie HTTP 500. Różnica jest w tym, jak długo to trwa i czy w ogóle jest zauważalne dla odwiedzającego.

To też dobry moment, żeby przypomnieć, dlaczego w naszych testach mierzymy dostępność i czas odpowiedzi w dłuższym okresie, a nie na podstawie jednego pomiaru. Metodologię opisujemy w artykule o tym, jak liczymy wyniki. Jednorazowy, krótki przestój u dużego dostawcy chmury to nie powód do paniki, ale regularne, powtarzające się problemy w tej samej zonie albo brak jasnej odpowiedzi hostingu na pytanie o redundancję to sygnał, żeby sprawdzić alternatywy w rankingu hostingów pod WordPressa.

Aktualności branżowe
Przemysław Szliep

Od 2014 roku prowadzi SP-Media - agencję, która buduje i utrzymuje strony firmowe. Hostingi ocenia z perspektywy kogoś, kto codziennie na nich pracuje: migracje, awarie, kontakt z supportem.

Używamy plików cookie do analizy ruchu (Google Analytics, Microsoft Clarity). Więcej informacji w polityce prywatności.